Moje pierwsze lekcje niemieckiego odbywały się w szkole córki, gdzie poszła do zerówki (Vorschule). Były to zajęcia dla pary dziecko+rodzic, które zaczynały swoją przygodę z niemieckim. Lubiłam te lekcje za ich natychmiastową przydatność do użycia:). Wiecie dlaczego? Gdy przychodzi jesień uczymy się o kaloszach, czapkach i płaszczach przeciwdeszczowych, gdy idzie zima - Święta Bożego Narodzenia, a potem Nowy Rok, kolejne święta, wiosna, itd. Żadne odkrycie, ale gdy rozmawiałam z moim siostrzeńcem, który od 2 lat uczy się w polskim gimnazjum niemieckiego zapytałam, jak jest czapka, rękawiczki, czy skarpetki w odpowiedzi zobaczyłam tylko zdziwione oczy:).
To teraz Wy, oczami wyobraźni stoicie przed szafą i musicie coś wybrać na dziś.